Jakie kwalifikacje powinien mieć manager programu partnerskiego (MPP)?
Manager programu partnerskiego jest stosunkowo nowym zawodem na świecie. W Polsce profesjonalnych managerów programów partnerskich można policzyć na palcach. Spróbuję jednak w tym wpisie odnieść się do cech oraz umiejętności, które powinien posiadać dobry MPP. Są to moje spostrzeżenia, bo oficjalnych i formalnych kryteriów wyboru dobrego managera nie ma i pewnie długo nie będzie.
Wykształcenie: wykształcenie licencjackie i wyższe. Może być związane z branżą, w której działa organizator programu. Z pewnością wykształcenie w kierunku marketingu i reklamy, biznesu, handlu internetowego, psychologii będzie dodatkowym atutem.
Doświadczenie: chyba najważniejsze kryterium, którym powinien kierować się organizator programu. Doświadczenie powinno być związane, albo wprost z programami partnerskimi, albo z marketingiem afiliacyjnym jako takim (np. doświadczenie w pracy w sieci afiliacyjnej). Czym dłuższe doświadczenie, tym lepszy manager. 2-3 letnie jest pewnym minimum, którego powinniśmy wymagać. W życiu zdarzają się takie sytuacje, których nie da się nauczyć z książek. Trzeba to przeżyć na własnej skórze. Zatrudnienie managera z doświadczeniem nawet za stawkę 2-3 wyższą niż średnia krajowa może okazać się tańsze w dłuższej perspektywie czasu.
Wiedza: podstawy HTML, obsługi programów graficznych powinny być dodatkowym atutem. Na pewno przyda się podstawowa znajomość działania systemów ecommerce.
Umiejętności: manager programu partnerskiego musi potrafić pisać zarówno zwyczajne teksty, jak i teksty czysto reklamowe (tzw. copywriting). Całość oczywiście dobrana pod konkretnego odbiorcę. Musi być także dokładny w tym co robi (partnerzy nie cierpią fuszerki i błędów ortograficznych). Z pewnością manager też powinien posiadać umiejętność planowania swoich zadań i żelaznej konsekwencji w ich wdrażaniu. Umiejętności psychologiczne z pewnością odegrają też dużą rolę, bo nie raz trzeba wybrnąć z trudnej dla firmy sytuacji.
Charakter: każdy manager programu partnerskiego powinien posiadać zdolność samo motywacji (jeśli siebie nie potrafi zmotywować do działania, to jak ma zmotywować partnerów). Powinniśmy też szukać managera optymistycznie nastawionego do życia. Entuzjazm w życiu często przekłada się na entuzjazm do produktu, projektu. Szukajmy też typów raczej otwartych na świat i innych ludzi. Nieśmiali niestety nie mają racji bytu w tym zawodzie.
Mam nadzieję, że powyższe kryteria pomogą początkującym organizatorom w podjęciu lepszej decyzji odnośnie zatrudnienia pracownika. Nie zawsze też warto zatrudniać kogoś na 100% etatu. W wielu przypadkach dobry, z doświadczeniem manager programu partnerskiego jest w stanie obsłużyć jednocześnie do 3-4 programów. Może warto zastanowić się nad wynajęciem profesjonalnego managera zadaniowo…
Jeśli chodzi o wykształcenie to z pewnością wyższe jest plusem, ale tak naprawdę chodzi tutaj po prostu o to, żeby dana osoba reprezentowała sobą odpowiedni poziom inteligencji, co wbrew pozorom nie zawsze wiąże się z wykształceniem. Nie dawałbym wykształcenia jako warunek konieczny, a raczej coś podpowiadającego, kogo z 2 kandydatów wybrać, jeśli mamy 2 osoby o podobnych kwalifikacjach.
Na studiach i tak w większości przypadków nie zdoby się wiedzy przydatnej przy prowadzeniu PP.
Jeśli już miałbym preferować jakieś studia u menadżera PP, to zdecydowanie stawiałbym na socjologie / psychologie, bo to jest niezwykle ważne w PP – umiejętność podejście odpowiedniego do ludzi, którzy w PP działają, zmotywowania ich, przewidzenia reakcji “tłumu”.
Na pewno się przydaje, ale psycholog, psychologowi nie równy. Musi być taki, który stąpa twardo po Ziemi, a nie tylko chciałby innym robić dobrze.
Tu nie chodzi o to aby robić innym dobrze, tylko, aby umieć “zapanować” nad większą ilością Partnerów i zmotywować ich do działania.
Jeśli chodzi o zarządzanie 3-4 programami jednocześnie, to to sprawdzi się wyłącznie dla PP lub systemów PP zarządzanych automatycznie, głównie poprzez wdrożone mechanizmy. Żywy, dynamiczny PP ma swoją indywidualną specyfikę, przez co staje się czasochłonnym zajęciem i dość trudno jest zajmować się kilkoma żywymi PP równolegle.
Dokładnie. Co innego zarządzać w sensie “obsługiwać”, a co innego zarządzać w sensie rozwijać. Nie wyobrażam sobie, żeby jedna osoba była w stanie REALNIE i naprawdę dobrze zarządzać kilkoma programami. Tak jak jedna osoba nie jest w stanie zarządzać 2 firmami, czy skupić się z taką samą należytą energią i zaangażowaniem w 2 równoległych zadaniach. Pewne rzeczy można powielać w różnych PP, ale jeśli PP ma odnieść sukces, to musi być traktowany indywidualnie.
wszystko zależy od optymalizacji czasu. Nie koniecznie też MPP musi angażować się w rozmowy na forum, odpisywanie na maile. Jego główne zadanie to motywacja i takie zorganizowanie systemu, aby działał bez zarzutu. Prawdę mówić Aneta przecież prowadzi jeszcze Psychoradę, ma małe dziecko i jakieś inne zajęcia. W sumie wyjdzie pewnie z 5 etatów
Nie zgadzam się absolutnie, że wszystko zależy od optymalizacji czasu. Jeśli są 2 produkty, a Ty chcesz na porządnie rozwijać oba równolegle, to nigdy nie będzie to robione TAK dobrze, jak mogłoby być robione, gdybyś się skupił tylko na jednym. Tu chodzi o skupienie własnej uwagi na jednym, głównym celu. Tylko dzięki temu, nawet kiedy nie pracujemy, nasz umysł pracuje w podświadomości w określonym celu, gdyż jest ukierunkowany na znajdowanie rozwiązań. Jeśli tych celów jest zbyt wiele, efekty są po prostu słabsze.
Myślę, że obaj macie rację, tylko patrzycie z różnych perspektyw.
Różne produkty wymagają różnego podejścia. Inaczej prowadzi się PP, w którym produkty pojawiają się, jak grzyby po deszczu, a inaczej, gdy ich ilość jest w miarę stała. Zupelnie inaczej pracuje się wtedy z Partnerami.
Druga sprawa inaczej prowadzi się PP związany z produktami, a inaczej z usługami. Prawdą jest, że poszukiwanie rozwiązań dla jednego projektu, często przynosi rozwiązania dla drugiego, więc jest rozwijające.
W zarządzaniu dowolnym projektem też mają znaczenie względy osobowościowe – są osoby, które lepiej działają w ramach jednego projektu bo lubią porządek zadniowy, a są osoby, które lepiej się czują i są wydajniejsze jak mają ich kilka.
Więc ja bym tego tematu tak nie schematyzowała. Najważniejsze w pracy MPP jest zaprojektowanie i wdrażanie działań (np. systemowych), mających na celu rozwój PP, który jest dostosowanych do indywidualnej specyfiki PP. I to jest kluczowe.
Bartek ma rację pisząc, że MPP nie musi odpowiadać na e-maile, udzielać się na forum, itp. itd. – rzeczywiście nie musi tego robić, ale w momencie, gdy tego nie robi, a wyłącznie motywuje, może w pewnym momencie zacząć swoje motywacyjne teksty pisać do swojej wizji Partnerów, a nie do rzeczywistych ludzi.
Dodatkowo idąc dalej w tym kierunku możemy dojść do sytuacji, gdy jego rola nie będzie już rolą menedżera, ale ograniczy się do zadań, które są typowe dla wynajętego copywritera. Stanie się po prostu automatem do pisania i motywowania zamiast być prawdziwym Menedżerem – osobą, której Partnerzy mogą zaufać, która reprezentuje Partnerów w firmie i firmę wobec Partnerów.
i jeszcze dodam jedno: w naszym kraju niestety ludzi znających się na pp jest strasznie mało. Wiedza i doświadczenie jest cenne, więc pewnie każdy z nas ma rację. Jednak, jakbym zaczynał nowy PP, a nie miałbym osoby z doświadczeniem to wolałbym już wydać trochę więcej i mieć specjalistę,który wie co i jak i może nie będzie pracował u mnie przez kolejnych 10 lat, ale poukłada mi biznes wprowadzi nową osobę itp.