Czy to jest program partnerski?
Redefine (spółka zależna Polsatu) uruchomiła platformę Netshare.pl, mianując ją dumnie programem partnerskim. Zgodnie z komunikatem program Netshare oferuje partnerom bezpłatne narzędzia internetowe jak statystyki czy adserwer przy jednoczesnej możliwości czerpania zysków finansowych wynikających z emisji reklam.
Czy nowo powstała platforma Netshare jest programem partnerskim? Jak wykorzystać pomysł Redefine do zwiększenia zasięgu promocji produktów i usług w “naszym” programie partnerskim? O tym w dzisiejszym wpisie.
Czy jest to program partnerski?
Główną ideą programu partnerskiego jest to, że partnerzy zgadzają się na umieszczenie reklam na swoich stronach lub tworzą specjalne strony reklamujące produkty organizatora programu. W zamian za takie działania otrzymują stosowne wynagrodzenie np. prowizję od sprzedaży, nagrodę za leada.
W w/w przypadku produktem jest reklama, ale reklama firm trzecich nie związanych bezpośrednio z organizatorem. Moim zdaniem więc program Netshare nie jest żadnym programem partnerskim, a tylko sposobem na tzw. „brokerkę” reklamową. Dość istotną na pewno kwestią jest to, że program powstał po to, aby zatrzymać ucieczkę użytkowników stat24, dla której wyrosła poważna konkurencja w postaci Google Analytics. Prawdopodobnie użytkownicy bezpłatnych statystyk stat24 zaczęli się w ostatnim czasie buntować, iż nie dość, że korzystają z narzędzia gorszego od GA (moje prywatne zdanie) to jeszcze emitują reklamy z których nic nie mają.
Chyba więc Netshare powinien nazywać się siecią afiliacyjną lub brokerem reklamowym, bo do programu partnerskiego mu daleko. Warto więc za każdym razem definiując swój biznes przejrzeć sieć, definicje i wpisać się w odpowiedni segment. W innym wypadku klienci/partnerzy zaczną się gubić w tym co jest siecią, kto brokerem, a kto organizatorem programu partnerskiego.
Jak wykorzystać pomysł w swoim serwisie?
Sam pomysł: daję Ci coś użytecznego za darmo, a Ty umieszczasz nasze reklamy u siebie i dostajesz % zysku muszę uznać za ciekawy. Z pewnością jest do wykorzystania przez organizatorów i managerów programów partnerskich. Warunkiem jest dobry, naprawdę potrzebny i wygodny produkt dla właścicieli serwisów www. Taki, z którego będą chcieli korzystać. W zamian dostajemy gwarancję emisji reklam na wybranych witrynach. Jeśli do tego dodamy dobry program partnerski, z dobrymi produktami, może to być świetna kombinacja.
Reklama efektywnościowa w portalach
Polskie portale bardzo nieśmiało podchodzą do tematu rozliczania reklam w modelu CPA (za osiągnięty efekt). Przyglądając się ofercie reklamowej największych polskich graczy (Onet.pl, Wp.pl, Interia.pl, Gazeta.pl, o2.pl) można mieć wrażenie, że mimo poczynienia pewnych ruchów cały czas tego typu oferta reklamowa jest głęboko schowana. Wygląda to trochę, jakby polskie portale z jednej strony bały się tego typu oferty, a z drugiej, w wyniku pewnej tendencji rynkowej były zmuszone do wprowadzenia modelu efektywnościowego.
Jednym z niewielu portali, które oficjalnie i do tego szerzej opisuje swoją ofertę jest program Onetu – Onet Efekt. Jest to chyba jedyny lepiej wyeksponowany pakiet reklamy efektywnościowej. Onet deklaruje i chyba jest w tym dużo prawdy, iż ich oferta ma największy zasięg. Nie jest ograniczony do kilku wybranych miejsc, ale jest możliwość umieszczenia reklamy w prawie wszystkich serwisach.
Drugim w kolejności portalem, który przyznaje się do reklamy efektywnościowej jest gazeta.pl. Jej oferta jednak ogranicza się do oferty tzw. ecommerce oraz wyraźnego wydzielenia miejsc, w których następuje emisja takiej reklamy. Interia z kolei na swoich stronach nie eksponuje w ogóle tego typu oferty dla reklamodawców. Można (i to dziwi) znaleźć ekspozycję Interii w raporcie przygotowanym przez IAB – Poradnik Marketing Afiliacyjny (nieśmiało na ostatnich stronach podręcznika). O2 wymienia CPA tylko w słowniczku pojęć. Na WP nawet czegoś takiego się nie doszukałem.
Do czego to prowadzi? Prawdopodobnie do tego, ze portale tracą obecnie swoją ostatnią szansę, aby pozostać na rynku reklamowym w miarę dobrej kondycji finansowej. W obecnej chwili Reklamodawcy, którzy chcą wybrać model rozliczania za efekty udają się do razu do sieci afiliacyjnych, takich, jak Zanox, Tradedoubler, Novem, czy Afilo. Moim zdaniem szkoda zmarnowanej szansy, aby powiązać markę portalu z bardzo przyszłościowymi modelami rozliczania za emisję. Jak można zarobić, także na mniejszych klienta doskonale widać po popularności Google Adwords.
Stare zasady, a nowe podejście do marketingu
Zainspirowany książką The new rules of marketing & pr zastanawiam się, jak nowe zasady prowadzenia marketingu mają się do obecnie wykorzystywanych form przez organizatorów programów partnerskich. Chodzi o to, że według starych zasad marketingu każda Twoja reklama powinna zakłócić oglądanie telewizji, czytanie gazety, aby chociaż na chwilę przyciągnąć wzrok klienta.

Obecnie mamy więc taki natłok reklam, jak na zakorkowanej autostradzie. Reklamy są dosłownie wszędzie co spowodowało, że zwyczajnie przestajemy je widzieć i zwyczajnie je ignorujemy. Każda kolejna emisja powoduje, że reklamy są coraz mniej efektywne. Jednak te stare zasady są obecnie podstawą do prowadzenia działań marketingowych w programach partnerskich (zarówno w sieci afiliacyjnej, jak i własnym programie). Wykorzystuje się stare i zużyte bannery (w dowolnej formie), mailingi, co powoduje, że brniemy w tym samym “mniej efektywnym” kierunku, zmieniając tylko model rozliczania się za reklamę.
Nowoczesny program partnerski, jak się wydaje powinien zwrócić się w stronę nowych form marketingu i coraz bardziej ewoluować w stronę przekazów marketingowych dystrybuowanych w nowy sposób. Nowy sposób oznacza dotarcie do klientów poprzez sieci społecznościowe, wyszukiwarki internetowe (to na szczęście jest obecnie wykorzystywane przez bardziej doświadczonych partnerów), samodzielnie tworzone treści przez partnerów na potrzeby programów partnerskich. Takie podejście będzie wymagało od managerów programów partnerskich odejście od tworzenia form reklamowych per kampania, ale na ciągłym motywowaniu i edukacji partnerów na temat tego, jak efektywnie, w nowy sposób promować nasze produkty i usługi.
Jest to jednak długi i żmudny proces. W dłuższej perspektwie może oznaczać to, że nie tylko portale powinny mieć się na baczności (jako ginący gatunek CPMowców), ale także działające sieci afiliacyjne (tradedoubler, zanox, novem), bo cały czas bazują na starych zasadach, zmieniając tylko zasady zapłaty za emisję reklamy.
Niech żyje marketing efektywnościowy!
Do niedawna “na salonach” królowała reklama CPM. Portale i wielu dużych graczy było szczęśliwych. Wystarczyło skopiować treść z PAP’u lub pozyskać ją tanim kosztem z innego źródła, udostępnić ją za darmo, zdobyć maksymalnie dużo odsłon, aby wszystko na siebie zarabiało. Ten rok przynosi jednak dość znaczące zmiany, a tak na prawdę przyspiesza to co było nieuniknione. Kryzys przyspieszył ewolucję marketingu online w stronę marketingu efektywnościowego, czyli takiego w którym płacimy za konkretne efekty, a nie za puste odsłony.
Wbrew pozorom sam proces nie dotyczy tylko samego rynku reklamy internetowej, ale także modeli biznesowych wielu znanych firm, które albo muszą szukać nowych źródeł dochodów, albo zginą. Dotyczy to także przedstawicieli mediów tradycyjnych (np.prasy), które dały się złapać w pułapkę CPM i udostępniają treści bezpłatnie.
Jest też w tym wszystkim niezły paradoks. Należy porównać dwa światy: świat ecommerce, w którym mniejsza liczba odsłon często przekłada się na szybsze i większe zakupy (klient ma najszybciej, jak to możliwe dostać to co chce), z drugiej model portalowy, w którym większa liczba odsłon przekłada się na większe zyski.
W trudniejszych czasach marketerzy starają się przenosić swoje, często już okrojone budżety do mediów, które zagwarantują im skutek i osiągnięcie celów. Nie da się tego już zrobić, przy wykorzystaniu reklamy CPM, ze względu na znane zjawiska banner blindness i natłok przekazów reklamowych w Internecie. Nie pozostaje więc nic innego, jak przejść na model wynagradzania za skutek, efekt, a nie za dobre chęci.
I o tym właśnie będzie ten blog. Będzie o tym, jak reklamować skutecznie, płacić za efekt. Postaram się mocno skupić na moim koniku, czyli programach partnerskich, jako doskonałym narzędziu do prowadzenia marketingu w modelu efektywnościowym.
Wszystkich więc witam i zapraszam do lektury!