Co motywuje partnerów?
Pytając się managera programu partnerskiego o to co motywuje najbardziej partnerów do działania, odpowiedź jest prawie zawsze ta sama: pieniądze. Czy aby na pewno? Jeśli by tak było, to wszyscy partnerzy promowaliby produkty finansowe, a szerokim łukiem omijali mniejsze, nowe programy partnerskie.
Co oprócz pieniędzy jest prawdziwym, głównym motywatorem do działania w ramach programów partnerskich? Co powoduje, że niektóre programy ledwo zipią, a niektóre rozkwitają, mimo, że partnerzy nie zarabiają w nich milionów?
“Success story” programu partnerskiego
Sam fakt dużych prowizji partnerskich nie gwarantuje nikomu sukcesu. Obserwując od środka program partnerski Złotych Myśli dochodzę do wniosku, że tym co jest pierwszym bodźcem do działania dla nowych partnerów jest tzw. success story. Success story jest czym nienamacalnym. Jest to pewna opinia o programie, jako tym w ramach którego da się zarobić, jest pewny i zapewnia godziwe warunki funkcjonowania. Na to pracuje się latami budując odpowiednią opinię o programie. Jeden zarobił 3 tys. – nagłaśniamy temat, partner o tym pisze swoje pełne entuzjazmu opinie, inni czytają i też piszą… Sami powinniśmy też prowadząc program wzmacniać poczucie sukcesu pisząc o prowizjach, sumując zarobione prowizje w ciągu czasu trwania programu itp.
Poczucie dostępności
Success story programu partnerskiego powoduje, że partnerzy zaczynają czuć, że prowizje w danym programie są w ich zasięgu. Nie ma więc tutaj tylko i wyłącznie obietnic wielkich zysków, ale takich zysków, które są osiągalne stosunkowo niskim nakładem pracy (wiadomo nikt nie lubię się przemęczać) i dodatkowo potwierdzone opiniami innych partnerów. Na forum dla partnerów na pytanie, czy da się tutaj zarobić odpowiedź jest jedna: tak, ja zarobiłem.
Szacunek do partnera
Nikt nie lubi pracować, jak go nie szanują. Szacunek dla partnerów jest bardzo ważną zasadą, która pracuje na nasze success story. Szacunek nie oznacza spełniania każdej zachcianki partnerów, ale tworzenie atmosfery programu przyjaznego partnerom. Wielu organizatorów o tym nie pamięta, niestety.
Potem pieniądze
Oczywiście, gdzieś zawsze na końcu są pieniądze. Nie zawsze jednak to są obietnice gór złota, wygranej 6 w totka. W wielu wypadkach, prowadząc także mniejszy program partnerski warto pamiętać o budowie historii sukcesu swojego programu.
Taka historia motywuje nowych do startu z działaniami w programie, a starych (jeśli systematycznie odpowiednio podsycana) do większego zaangażowania w promocję. Jest to ciągłe działanie, które może spowodować, że program partnerski stanie się dla nas liczącym się kanałem sprzedaży, generującym spore zyski i co najważniejsze kanałem nad którym mamy bardzo dużą kontrolę.
Tak też się stało w przypadku programu Złotych Myśli, który jest moim zdaniem bardzo dobrym przykładem na to, jak można efektywnie wykorzystać potencjał drzemiący w tym kanale promocji produktów. I wcale partnerzy nie zarabiają najwięcej w tym programie…